Moc Lamborghini Huracán waha się od 580 do 640 KM, zależnie od wersji.
- Lamborghini Huracán, produkowany w latach 2013-2024, napędzany jest wolnossącym silnikiem V10 o pojemności 5,2 litra.
- Zakres mocy w całej rodzinie modeli Huracán wynosi od 580 KM (LP 580-2) do 640 KM (Performante, EVO, STO, Tecnica, STJ).
- Różnice w mocy wynikają z modyfikacji oprogramowania, układu wydechowego, aerodynamiki oraz przeznaczenia konkretnej wersji.
- Wersje 610 KM to m.in. LP 610-4, EVO RWD i uterenowiony Sterrato.
- Koniec ery wolnossącego V10 w Huracánie nastąpił wraz z limitowaną edycją STJ, a jego następca będzie hybrydą.

Ile koni mechanicznych ma Lamborghini Huracán? Odpowiedź zaskoczy niejednego fana
Szybka odpowiedź: moc Huracána to nie jedna liczba
Kiedy ktoś pyta mnie o moc Lamborghini Huracán, zawsze uśmiecham się pod nosem. Dlaczego? Bo odpowiedź nie jest tak prosta, jak "ma X koni". To właśnie ten szczegół potrafi zaskoczyć niejednego fana! Prawda jest taka, że moc Lamborghini Huracán nie jest stała, a jej wartość waha się w zależności od konkretnej wersji modelu. Możemy mówić o zakresie od 580 KM w najmniej mocnej odmianie, aż po imponujące 640 KM w tych najbardziej ekstremalnych. To pokazuje, jak Lamborghini potrafiło żonglować osiągami, bazując na tej samej, fenomenalnej jednostce napędowej.
Sercem każdej wersji jest ten sam potwór: wolnossące V10 o pojemności 5.2 litra
Niezależnie od tego, czy mówimy o wersji z początku produkcji w 2013 roku, czy o pożegnalnych edycjach z 2024 roku, sercem każdego Lamborghini Huracán jest ten sam, legendarny wolnossący silnik V10 o pojemności 5,2 litra. To prawdziwy majstersztyk inżynierii i symbol marki. Fakt, że przez ponad dekadę ten sam motor napędzał tak wiele różnych wariantów, świadczy o jego wszechstronności i potencjale. To właśnie ten dźwięk, ta reakcja na gaz i ta moc sprawiły, że Huracán stał się ikoną, a dla mnie osobiście jednym z najbardziej porywających supersamochodów w historii.

Lamborghini Huracán: Wersje o mocy 580 KM
Huracán LP 580-2: 580 KM i czysta radość z napędu na tył
Wersja Huracán LP 580-2, choć była najsłabszą w gamie pod względem mocy, wcale nie oznaczała kompromisu w kwestii emocji. Wręcz przeciwnie! Z jej 580 KM i, co najważniejsze, napędem wyłącznie na tylne koła, oferowała czystą, nieskrępowaną radość z jazdy. Dla purystów i miłośników klasycznych supersamochodów, to właśnie ta odmiana była często wyborem numer jeden. Mniejsza masa, bardziej bezpośrednie prowadzenie i możliwość kontrolowania uślizgów sprawiały, że LP 580-2 był prawdziwym narzędziem dla kierowcy, który cenił sobie zaangażowanie i precyzję. To był Huracán w swojej najbardziej surowej i analogowej formie, mimo całej zaawansowanej technologii na pokładzie.

Modele Huracán o mocy 610 KM: Różne charaktery, ta sama siła
Huracán LP 610-4 i EVO RWD: stabilne 610 KM w dwóch różnych charakterach
Przechodząc do kolejnego poziomu mocy, natrafiamy na wersje o 610 KM, które, mimo identycznej mocy silnika, oferowały zupełnie odmienne wrażenia z jazdy. Huracán LP 610-4 był bazową wersją z napędem na cztery koła. To on zapewniał niesamowitą trakcję i stabilność, pozwalając na wykorzystanie pełnej mocy niemal w każdych warunkach. Z kolei Huracán EVO RWD, również z 610 KM i momentem obrotowym 560 Nm, to już zupełnie inna bajka. Jak sama nazwa wskazuje, napędzał tylko tylne koła, co przekładało się na bardziej dynamiczne i wymagające prowadzenie. Dla mnie to fascynujące, jak ten sam poziom mocy może być dostarczany w tak różny sposób, dostosowany do preferencji kierowcy czy to stabilność i pewność AWD, czy bardziej angażujące i "surowe" RWD.
Huracán Sterrato: 610 KM gotowe na nieutwardzone drogi
A teraz coś dla prawdziwych koneserów i poszukiwaczy przygód Huracán Sterrato. To absolutnie unikalna wersja, która udowodniła, że supersamochód nie musi bać się szutru. Również wyposażony w 610 KM i napęd na wszystkie koła, Sterrato wyróżniał się podniesionym zawieszeniem i dodatkowymi osłonami, które czyniły go gotowym na nieutwardzone drogi. Co ciekawe, jego prędkość maksymalna została ograniczona do 260 km/h. To rzadkość w świecie supersamochodów, ale doskonale podkreślało jego specyficzne przeznaczenie. Jazda Sterrato to doświadczenie, które łamie wszelkie konwencje, pokazując, że Lamborghini potrafi zaskoczyć nawet najbardziej wymagających.

Klub 640 KM: Poznaj najpotężniejsze bestie w rodzinie Huracána
Huracán Performante: 640 KM, które zdefiniowało na nowo aerodynamikę
Kiedy mówimy o 640 KM w Huracánie, myślimy o prawdziwych bestiach. Performante to był przełom. Z jego 640 KM i 600 Nm momentu obrotowego, nie tylko bił rekordy na torze Nürburgring, ale przede wszystkim zdefiniował na nowo, czym jest aktywna aerodynamika. System ALA (Aerodinamica Lamborghini Attiva) pozwalał na dynamiczną zmianę docisku, co czyniło go niezwykle szybkim i stabilnym na torze. Dla mnie to dowód na to, że Lamborghini nie tylko tworzy piękne samochody, ale też jest pionierem w dziedzinie innowacji technicznych.
Huracán EVO: 640 KM w inteligentnym i nowoczesnym wydaniu
Huracán EVO to ewolucja, która wniosła 640 KM i 600 Nm momentu obrotowego w bardziej inteligentne i nowoczesne opakowanie. To była zmodernizowana wersja z napędem na cztery koła, która wprowadziła zaawansowane systemy kontroli dynamiki pojazdu (LDVI). Dzięki temu samochód przewidywał ruchy kierowcy i odpowiednio dostosowywał swoje zachowanie. EVO to dowód na to, że moc to jedno, ale sposób jej wykorzystania i zintegrowania z elektroniką to klucz do prawdziwie nowoczesnego supersamochodu.
Huracán STO: 640 KM prosto z toru wyścigowego na drogi publiczne
Huracán STO, czyli Super Trofeo Omologata, to kwintesencja torowego charakteru przeniesiona na drogi publiczne. Z jego 640 KM i 565 Nm momentu obrotowego (nieco mniej niż Performante ze względu na inne strojenie pod kątem RWD), STO to maszyna stworzona do bicia rekordów okrążeń. Napęd na tył, ekstremalnie niska masa i agresywna aerodynamika sprawiają, że jazda nim to doświadczenie niemal identyczne z prowadzeniem samochodu wyścigowego. Dla mnie to spełnienie marzeń o posiadaniu bolidu, którym można legalnie jeździć po ulicach.
Huracán Tecnica: 640 KM jako idealny kompromis między torową bestią a ulicznym wojownikiem
Huracán Tecnica, również z 640 KM i napędem na tylne koła, to moim zdaniem majstersztyk balansu. Lamborghini stworzyło go jako idealny kompromis między ekstremalnym STO a bardziej cywilizowanym EVO RWD. Tecnica oferuje niesamowite osiągi torowe, ale jednocześnie jest bardziej komfortowa i użyteczna na co dzień. To samochód, który pozwala cieszyć się mocą V10 zarówno na szybkich zakrętach, jak i podczas weekendowych przejażdżek. To dowód na to, że nie trzeba rezygnować z emocji, by zyskać odrobinę praktyczności.

Skąd biorą się różnice w mocy, skoro silnik jest ten sam?
Rola oprogramowania i układu wydechowego w kształtowaniu mocy
To pytanie, które często słyszę: "Skoro silnik jest ten sam, to skąd te różnice w mocy?" Odpowiedź leży w kilku kluczowych obszarach. Po pierwsze, oprogramowanie sterujące silnikiem. Inżynierowie Lamborghini potrafią precyzyjnie dostroić mapy wtrysku paliwa, zapłonu i inne parametry, aby wydobyć inną charakterystykę mocy i momentu obrotowego. Delikatne zmiany w oprogramowaniu mogą znacząco wpłynąć na szczytową moc i sposób jej dostarczania. Po drugie, układ wydechowy. Różne wersje Huracána miały różne układy wydechowe, które nie tylko zmieniały brzmienie, ale także wpływały na przepływ spalin i ciśnienie zwrotne, co bezpośrednio przekładało się na osiągi. Czasem to drobne modyfikacje, czasem bardziej znaczące, ale zawsze mające na celu optymalizację pod kątem konkretnego przeznaczenia modelu. Do tego dochodzi oczywiście aerodynamika i ogólna masa pojazdu, które choć nie wpływają bezpośrednio na moc silnika, to determinują, jak skutecznie ta moc jest wykorzystywana do osiągania prędkości i przyspieszeń.
Napęd na tył kontra AWD: jak rodzaj napędu wpływa na przeznaczenie i odczucia?
Rodzaj napędu to kolejny element, który choć nie zmienia mocy silnika, to w fundamentalny sposób wpływa na charakterystykę jazdy i odczucia kierowcy. Modele z napędem na tylne koła (RWD), takie jak LP 580-2, EVO RWD, STO czy Tecnica, oferują bardziej bezpośrednie i surowe doświadczenie. Są lżejsze, bardziej podatne na nadsterowność i wymagają większych umiejętności od kierowcy, ale w zamian dają niesamowitą satysfakcję z kontrolowania mocy. Z kolei napęd na wszystkie koła (AWD), obecny w LP 610-4, EVO czy Sterrato, zapewnia niezrównaną trakcję i stabilność. Pozwala na bezpieczniejsze i bardziej efektywne przeniesienie całej mocy na asfalt, szczególnie w trudniejszych warunkach. To właśnie ten wybór napędu często decyduje o przeznaczeniu danej wersji czy ma być to torowa bestia, czy może bardziej uniwersalny supersamochód do codziennego użytku. Dla mnie to kluczowy element, który sprawia, że każdy Huracán, mimo podobnego serca, ma swoją unikalną duszę.
Pożegnanie z legendą: Huracán STJ i koniec ery silnika V10
STJ: limitowana edycja o mocy 640 KM jako ostatni rozdział historii
Niestety, każda piękna historia ma swój koniec. W przypadku Lamborghini Huracán, ten koniec nadszedł wraz z edycją STJ (Super Trofeo Jota). To była limitowana do zaledwie 10 sztuk, pożegnalna edycja, która symbolicznie zamknęła erę wolnossącego V10. Bazując na ekstremalnym STO i dysponując identycznymi 640 KM, STJ stanowił esencję tego, co najlepsze w Huracánie. Dla mnie to był wzruszający moment, widząc, jak Lamborghini żegna się z tak ikonicznym silnikiem. To był prawdziwy "ostatni rozdział" w historii modelu, przypieczętowujący jego legendę.
Przeczytaj również: Ile kosztuje najnowsze Lamborghini Revuelto? Cena i zakup w PL
Co dalej? Hybrydowa przyszłość następcy Huracána
Koniec ery wolnossącego V10 w Huracánie to jednak nie koniec samej linii modelowej. Lamborghini patrzy w przyszłość, a ta przyszłość jest hybrydowa. Następca Huracána, obecnie znany pod kodową nazwą Temerario, będzie wyposażony w hybrydowy układ napędowy z silnikiem V8 biturbo. To ogromna zmiana i dla wielu fanów marki moment refleksji. Choć jestem pewien, że Lamborghini dostarczy nam kolejny, niesamowity supersamochód, to dla mnie osobiście oznacza to definitywny koniec pewnej epoki. Era czystego, wolnossącego V10, z jego unikalnym brzmieniem i charakterystyką, przechodzi do historii. Będziemy tęsknić za tym rykiem!
